Klub Seniora w Rudawcu został utworzony w ramach Programu Wieloletniego Senior+ na lata 2015-2020. Całkowity koszt realizacji zadania wyniósł 145 000 zł, z czego 37 064,00 zł to wkład własny Gminy. Środki te zostały wykorzystane na remont obiektu. Na wyposażenie zostały zakupione między innymi: stoły, krzesła, sofy, fotele,  ława, komody, regał, meble kuchenne, telewizor,  wieża, wyposażenie kuchni. Ponieważ planowane są między innymi warsztaty krawieckie, rzemiosła ludowego, kulinarne, zajęcia fitness i nordic walking zakupiono  zestawy do ćwiczeń (bieżnia, rowerek stacjonarny, kije do nordic walking, maty do ćwiczeń), maszyna do szycia, zestawy do haftowania, sztaluga i różne gry. Wyremontowane pomieszczenia wzbudziły zachwyt wśród seniorów, którzy bardzo cieszyli się z tego, że oddano do ich użytku miejsce do spotkań, integracji, wspólnego odpoczynku oraz do realizacji swoich planów.

Uroczystość otwarcia Klubu Seniora rozpoczęła się od przecięcia wstęgi przez Posła na sejm RP Piotra Uruskiego, dyrektora biura poselskiego posła Adama Śnieżka Andrzeja Wronę, Wicestarostę Powiatu Brzozowskiego Jacka Adamskiego, Wiesława Marchla– dyrektora – członka Zarządu Powiatu w Brzozowie, Wójta Stanisława Żelaznowskiego, Przewodniczącego Rady Adriana Skubisza, ks. Proboszcza parafii w Izdebkach Józefa Kasperkiewicza oraz Dominika Oleszko. Ks. Józef Kasperkiewicz dokonał poświęcenia pomieszczeń Klubu. Przybyli goście mieli szansę obejrzeć efekt końcowy prac wykonanych wewnątrz Klubu. Następnie wszyscy przenieśli się do sali Domu Strażaka, gdzie odbyła się część artystyczna przygotowana przez uczniów Szkoły Podstawowej im. Świętej Jadwigi Królowej w Izdebkach.

W uroczystości udział wzięli Poseł na sejm RP Piotr Uruski, dyrektor biura poselskiego Posła Adama Śnieżka Andrzej Wrona, Wicestarosta Brzozowski Jacek Adamski, dyrektor – członek Zarządu Powiatu w Brzozowie Wiesław Marchel, Wójt Stanisław Żelaznowski, Radny Rady Powiatu Zdzisław Gładysz, ks. Proboszcz parafii w Izdebkach Józef Kasperkiewicz, Prezes  Zarządu Oddziału Rejonowego PCK Danuta Gwizdała, Sekretarz Gminy Dydnia Edyta Kuczma, Przewodniczący Rady Adrian Skubisz, Radni Rady Gminy Nozdrzec, Zastępca Kierownika Oddziału Nadzoru w Pomocy Społecznej w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim Agnieszka Ślęzak, Dyrektor Szkoły Podstawowej im. Świętej Jadwigi Królowej w Izdebkach Agnieszka Woś, Krystyna Żelaznowska oraz Barbara Ankowska,  kierownik GOPS w Nozdrzcu Dariusz Sawczak, kierownik ŚDS w Izdebkach Katarzyna Dyrda, kierownik Klubu senior + w Jabłonce Zyta Sokołowska, kierownik posterunku policji w Nozdrzcu Paweł Skubisz,  Prezesi Straży Pożarnej  Tomasz Wydrzyński i Wiesław Mistecki, Franciszek Oleszko, Dominik, Oleszko, Sołtys Rudawca Wiesław Dytko oraz członkowie Rady Sołeckiej, Przewodniczące Koła Gospodyń Wiejskich Danuta Czaja i Mieczysława Wojdanowska, członkowie Klubu Seniora. Zaproszeni goście obdarowali klubowiczów wspaniałymi prezentami – expresem do kawy, książkami, albumami.

Mamy nadzieję, że Seniorzy chętnie będą korzystać z przygotowanej oferty zajęć i aktywnie będą uczestniczyć w działalności Klubu.

 

 

“Biesiadnie. Ogniska już dogasa blask…”

 

“Magiczne Bieszczady”, 9 lipca 2020r.

                 Od 9 lipca 2020r. upłynęło trochę czasu, wiec pora przypomnieć sobie, co zwiedziliśmy na wycieczce w Bieszczadach. Z Izdebek wyruszyliśmy o 7.30 Jechaliśmy Dużą Obwodnicą Bieszczadzką przez Sanok w kierunku Ustrzyk Dolnych (tu była kawa i pyszne ciacho). Kolejny punkt wycieczki, to Muczne- tu zwiedziliśmy Pokazową Zagrodę Żubrów. Następnie udaliśmy się w kierunku Ustrzyk Górnych i Przełęczy Wyżniańskiej -tu zatrzymaliśmy się i pieszo przeszliśmy do schroniska Pod Małą Rawką. Kolejny punkt wycieczki, to Przysłup, tu w “Brzeziniaku” zjedliśmy obiad i pojechaliśmy na zaporę w Solinie. Przy okazji zaopatrzyliśmy się w różne pamiątki. Następnie przejechaliśmy do Myczkowiec.           W Ośrodku Caritas zwiedziliśmy Ogród Biblijny i Mini ZOO. Ostatnim punktem wycieczki było ognisko i pieczenie kiełbaski. Z Waszych rozmów wynika ,ze wycieczka była bardzo udana.

Opiekun

 

“Hej góry i doliny”

 

Krynica-Pieniny, 11-12.08.2020r.

„Góry sprzyjają pokorze, czyli prawdzie o sobie samym.

Uczą jej miedzy innymi przez to,

że człowiek zmęczony wspinaniem nie ma ani sił, ani chęci,

by udawać, by ukrywać swoja prawdziwą twarz.” – ks. Roman Rogowski

 

 Uroki

biesiadowania

przy grillu

 Bieszczadzkie wędrówki            

Za nami dwie kolejne wycieczki, wiec pora wrzucić kilka fotek i przypomnieć co zwiedziliśmy. Zacznę od wycieczki w Bieszczady (9.09.2020r.) Z Izdebek wyjechaliśmy o 7.30 i skierowaliśmy się w kierunku Sanoka. Tam na chwilę zatrzymaliśmy się , by wypić poranną kawę. Następnie udaliśmy się do Zagórza, gdzie zwiedziliśmy Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny . Świątynia ta od 2007 roku nosi zaszczytne miano Sanktuarium Matki Nowego Życia, a łaskami słynący obraz Matki Bożej ukoronowany został przez ks. Arcybiskupa Józefa Michalika podczas wielkiej uroczystości 1 lipca 2007 roku.
Następnie spacerkiem skierowaliśmy się w kierunku Ruin Klasztoru Karmelitów Bosych.
Klasztor usytuowany jest na malowniczym wzgórzu Mariemont (Marymont), czyli Górze Marii. Aby dotrzeć do ruin klasztoru, musieliśmy przekroczyć tory i minąwszy źródełko z wodą oraz pomnik Jana Pawła II, weszliśmy na dróżkę wiodącą do samych ruin. Wzdłuż dróżki widzieliśmy rozmieszczone tablice z dziesięcioma przykazaniami i stacje drogi krzyżowej, które wykonali artyści z Zagórza i okolicznych miejscowości.
Ruiny klasztoru w słoneczny dzień robiły na nas niesamowite wrażenie, jednak amatorzy mocnych wrażeń mogą odwiedzić je po zmroku. Dowiedzieliśmy się, ze trzeba wówczas zachować czujność, bowiem dzieją się tam niesamowite rzeczy i poza podziwianiem pozostałości budynku, można spotkać postacie z zaświatów. Niektórzy widzieli postać rycerza w zbroi, inni pokutującego mnicha, który na polecenie władz austriackich miał podpalić klasztor. Z kolei na szczycie odbudowanej wieży można zobaczyć świetlistą postać prawowitego strażnika ruin. Można też spróbować poszukać wejścia do tajemnego tunelu łączącego klasztor w Zagórzu z lochami zamku w Lesku, który według legendy przebiegał pod dnem rzeki Osławy. Później dowiedzieliśmy się , że był to oczywiście żart, ponieważ nocą brama klasztoru jest zamknięta.
Po powrocie na parking w Zagórzu, pojechaliśmy do Komańczy, gdzie zwiedziliśmy Cerkiew p.w. Opieki Najświętszej Marii Panny. Byliśmy pod dużym wrażeniem zarówno Świątyni , jaki i Oprowadzającego.
Następnie udaliśmy się w kierunku dolnej części wsi, gdzie znajduje się Klasztor Nazaretanek. Historię klasztoru przedstawiła nam jedna z Nazaretanek. Przypomnę kilka ciekawostek. Obiekt, który obecnie zajmują siostry, ma swoje początki w roku 1929, kiedy został wmurowany kamień węgielny pod budowę przyszłego pensjonatu-letniska, a ukończono go w roku 1931, jako pensjonat uzdrowiskowy na styl szwajcarski i miał to być dom wypoczynkowy dla sióstr, te jednak szybko, bo już w roku ukończenia budowy (1931) wprowadziły się tam na stałe. W latach 1944-1950, klasztorna kaplica zastępowała kościół miejscowym wyznawcom obrządku łacińskiego. Niemal od początku istnienia część klasztoru spełniała funkcję letniska. Na wypoczynek przyjeżdżało tam sporo ludzi z całego kraju, a spośród najbardziej znanych, należy wyliczyć profesora Kazimierza Bartela – trzykrotnego premiera RP oraz Karola Wojtyłę – ówczesnego księdza-doktora, który zatrzymał się tam podczas letniej wędrówki po Bieszczadach. W latach1955-1956 przebywał tam internowany przez władze PRL, Prymas Polski Kardynał Stefan Wyszyński. Na pamiątkę tego faktu, utworzono w klasztorze Izbę Pamięci Kardynała , w której zgromadzono wiele pamiątek związanych z jego obecnością w tym miejscu.
Zmęczeni wędrówką i upalnym dniem udaliśmy się do schroniska PTT ( dawna Podkowiata) na ognisko i kiełbaski. Do Izdebek wróciliśmy wieczorną porą . Jak wynika z Waszych rozmów, wycieczka była bardzo udana.
Opiekun.

INSPIRUJĄCE WARSZTATY KULINARNE

 

Zdrowe odżywianie!

8 czerwca 2021r. gościem w naszym klubie była Pani Danuta Gwizdała – prezes PCK
w Brzozowie. Seniorzy mieli okazję poszerzyć swoją wiedzę na temat zdrowego odżywiania.

 

 

  • KREATYWNE WARSZTATY KULINARNE

 

 

 

Baranów Sandomierski i Sandomierz

(…) Do Baranowa Sandomierskiego dotarliśmy punktualnie. Najpierw zwiedziliśmy park i ogrody-tu zachwyciły nas tulipanowce i hosty. W zamku zwiedziliśmy arkadowy dziedziniec, secesyjną kaplicę , historyczne wnętrza .

Zamek w Baranowie nie bez przyczyny nazywany jest często Małym Wawelem. Elementy wspólne dla obu obiektów znaleźć możemy zarówno w bryle samej budowli jak i w zdobieniach sal.

Obecnie w zamku prowadzona jest działalność komercyjna – część sal udostępniona jest do zwiedzania, na terenie kompleksu działa hotel, restauracja, są też organizowane różne imprezy .

Kolejnym punktem wycieczki był Sandomierz- tam zwiedziliśmy:

-dziedziniec Zamku Sandomierskiego- jest to stara gotycka budowla z XIV wieku, powstała w miejscu wcześniejszego grodu. Obecnie zamek w Sandomierzu jest przebudowany i mieści Muzeum Okręgowe

– Katedrę-Przy ulicy Katedralnej 1 stoi XIV-wieczna gotycka świątynia, w której przechowywane są relikwie Drzewa Krzyża Świętego podarowane przez Króla Władysława Jagiełłę. Okazałe i strojne jest wnętrze katedry w Sandomierzu, a i z zewnątrz robi spore wrażenie swymi rozmiarami.

-Dom Długosza-Przy ulicy Jana Długosza w Sandomierzu stoi pięknie utrzymana gotycka budowla z czerwonej cegły, ufundowana jeszcze przez samego Długosza – słynnego polskiego kronikarza. Dziś jest to siedziba Muzeum Diecezjalnego.

-Rynek-Sandomierski rynek to duży, główny plac miasta z ładnymi kamieniczkami i efektownym ratuszem pośrodku, latem wokół placu ustawiają się zabytkowe samochody, które odpłatnie wożą turystów po atrakcjach miasta

-Muzeum „Świat Ojca Mateusza”- Sandomierz zyskał znacznie na sławie w ostatnich czasach za sprawą popularnego serialu “Ojciec Mateusz” kręconego właśnie w tym mieście. Będąc w Sandomierzu , zobaczyć można Dworek Skorupskich, który nazwano Dworkiem Ojca Mateusza. Na Rynku natomiast w jednej z kamienic powstała wystawa związana z tym serialem.

Historyczny Sandomierz bywa nazywany „Małym Rzymem”  , a to dlatego, że podobnie, jak włoska stolica, ulokował się na 7 wzgórzach, a ponadto pod obydwoma miastami ciągną się tajemnicze, podziemne korytarze.

Zmęczeni zwiedzaniem, chętnie udaliśmy się na odpoczynek i obiad.

Grażyna Gładysz

 

 

  •  LETNIE WYPIEKI

 

 

  • AKADEMIA GOTOWANIA

 

Kombornia- WIDOKOWA WINNICA

CZERWIEC 2021

Tydzień temu spotkanie klubowe zorganizowaliśmy jako wyjazdowe. Zwiedziliśmy Winnicę Widokową na wzgórzach podkarpackiej miejscowości Kombornia, a degustacjom tworzonego tam wina towarzyszył nam przepiękny widok na panoramę całej okolicy: od bieszczadzkich szczytów, aż po miejscowości takie,  jak Krosno czy Jedlicze. Byliśmy też na wieży widokowej w Czarnorzekach. Z tarasu na ostatniej kondygnacji podziwialiśmy panoramę Beskidu Niskiego, Bieszczadów. Podobno przy sprzyjającej pogodzie można dojrzeć także szczyty Tatr. Przy okazji zobaczyliśmy stację narciarską w Czarnorzekach, która ma charakter typowo rekreacyjny o długości 460 m ,przy różnicy poziomów 73 m. Wstąpiliśmy też do Rezerwatu Prządki. Ostatnim miejscem, gdzie zatrzymaliśmy się, by odpocząć, był „Stary Lwów” -restauracja w Krasnej. Mieliśmy okazję zjeść tu najlepsze potrawy kuchni ukraińskiej, gruzińskiej i polskiej.

Grażyna Gładysz

 

 

                                                   

 

 

 

 

 

KULINARNE PRZEBOJE W NASZYM KLUBIE

 

 

 

 

ZDROWO JEMY – ZDROWO ŻYJEMY

Dzięki naszym Seniorkom, a przede wszystkim wspaniałym kucharkom na spotkaniach klubowych kontynuujemy cykl warsztatów kulinarnych. Podczas zajęć dowiadujemy się m.in. o tajnikach komponowania codziennego jadłospisu z uwzględnieniem schorzeń występujących w wieku senioralnym-tu często wspomagamy się naukową wiedzą z internetu. Ponadto w ramach warsztatów  “pod okiem” naszych Seniorek przygotowujemy proste, zdrowe i niedrogie potrawy. Wiemy, że dieta ma duży wpływ na samopoczucie, dlatego często tak komponujemy posiłek, by wymyślone danie poprawiło uczestnikom humor. Czy to się nam udaje? Myślę,ze tak, bo już w trakcie przygotowań z kuchni słychać wesołe rozmowy, a ostatnio nawet śpiew. Każde spotkanie zakończone jest wspólną degustacją. Dziękuję Seniorkom- Danusi i Helenie za zaangażowanie,  kreatywność i oczywiście za dobry humor, który udziela się nam wszystkim.                                                                                                                                                     G.G.

Naleśnikowo…

Pod takim hasłem odbyło się czwartkowe  spotkanie w klubie.

Naleśniki są znane i uwielbiane na całym świecie. „Prawdopodobnie to w starożytności po raz pierwszy wylano na rozgrzaną powierzchnię mieszankę mąki, mleka i jajek. Ile kultur, tyle naleśnikowych teorii i przepisów. Gdzieniegdzie przyrządzane w sposób wykwintny i na specjalne okazje, w innych zakątkach uważane za danie podrzędne. Jedno jest pewne – naleśnik to danie o dużym potencjale, które jeszcze nie raz nas zaskoczy”.

Jedna z ciekawostek dotyczy wyścigu z naleśnikami- „Wyścig z naleśnikiem to tradycja w Wielkiej Brytanii, której korzenie sięgają 1445 roku, kiedy to, jak głosi legenda, pewna kobieta była tak zajęta smażeniem naleśników, że na dźwięk kościelnych dzwonów wybiegła z domu z patelnią z naleśnikiem w ręce, trzymając ją przez całą drogę do kościoła. Wyścig odbywa się co roku we wtorek przed środą popielcową, a uczestnicy rywalizują między sobą na dystansie 380 metrów biegnąc z patelnią i naleśnikiem, który na końcu trzeba podrzucić.”

U nas w klubie nie było żadnych wyścigów, ale pod „okiem” Heleny i Teresy przygotowaliśmy pyszne w smaku naleśniki. Było na słodko i nie tylko…

Dziękuję Seniorkom za pomysł, przygotowanie i poprowadzenie warsztatów.

Grażyna Gładysz

                                        

 

Wycieczkowo…

10 lipca 2021r. byliśmy na kolejnej wycieczce- tym razem zwiedziliśmy słynny Ośrodek Wypoczynkowy w Arłamowie, który zrobił na nas niesamowite wrażenie.

Hotel ARŁAMÓW to czterogwiazdkowy obiekt, który znajduje się w gminie Ustrzyki Dolne. Położony jest na szczycie wzgórza (590 m n.p.m.),
w otoczeniu lasów Puszczy Karpackiej.

Kompleks Hotelu ARŁAMÓW składa się z dwóch części połączonych ze sobą, części nowej oraz całkowicie zmodernizowanej części historycznej – Rezydencji, w której podczas stanu wojennego w 1982 roku przebywał Lech Wałęsa.

Hotel , to jeden z największych i najnowocześniejszych ośrodków konferencyjnych w Polsce- łącznie może pomieścić do 1670 osób.

Niezwykłe wrażenie robi, przykryty szklanym dachem i o wielorakim przeznaczeniu, wewnętrzny dziedziniec – patio . Mogą tutaj odbywać się m.in.: duże kongresy, targi, koncerty, wszelkiego rodzaju prezentacje i wystawy, premiery nowych modeli samochodów a nawet… pojedynki bokserskie.

Hotel ARŁAMÓW dysponuje również 2 halami wystawienniczo – targowymi .

W hotelu wyjątkowo bogata i atrakcyjna jest także oferta 3 poziomowego kompleksu SPA & Wellness. Uczestnicy znajdą tam szereg usług i zabiegów, które pozwolą w pełni zregenerować oraz zrelaksować nie tylko ciało, ale i umysł.

Hotel jest także przyjazny rodzinie- na dzieci czeka tam wiele wakacyjnych atrakcji.

Ostatnim punktem zwiedzania ośrodka był stadion sportowy, na którym w tym czasie trenowali zawodnicy Wisły Kraków.

Kolejnym punktem wycieczki był Hotel Stanica Kresowa Chreptiów, który połozony jest w malowniczej okolicy, skąd roztacza się widok na Lutowiska i Bieszczady. A jaka jest historia tego obiektu?

„W pobliżu Lutowisk zbudowano onegdaj Chreptiów, drewniane zabudowania imitujące stanicę wojsk kresowych I-szej Rzeczypospolitej na potrzeby filmu “Pan Wołodyjowski”.

Dziś nie ma śladu po tamtych obiektach. Upamiętniając historię tamtych czasów na wzgórzu obok, z którego rozciąga się jeden z najpiękniejszych widoków na Wysokie Bieszczady, powstał kompleks gastronomiczno-wypoczynkowy pn. Hotel Stanica Kresowa CHREPTIÓW”

Obecnie w obiekcie funkcjonuje restauracja Chreptiów o zabytkowym wystroju, serwująca tradycyjne polskie potrawy i dania regionalne. Wnętrze lokalu zdobi duży kominek, a na zewnątrz witają gości postacie z czasów Wołodyjowskiego.

Kolejny punkt wycieczki , to Wetlina i słynna w całej Polsce Chata Wędrowca. Tu mieliśmy okazję posmakować przedziwny, gruby Naleśnik Gigant, słusznie pisany z dużej litery. Porcja jest naprawdę gigantyczna, ale można zamówić połowę. Połowę, która wciąż jest ogromna. Mało prawdopodobne, by udało nam się spotkać podobny naleśnik w innym miejscu, ponieważ Naleśnik Gigant jest Certyfikowanym Produktem Lokalnym.

Ostatnim miejscem wycieczki była Bacówka „Jaworzec” , która położona jest na czarnym szlaku z Kalnicy na przełęcz Orłowicza, obok nieistniejącej wsi.

Tu odpoczęliśmy na leżaczkach, zjedliśmy kiełbasę z ogniska i …niestety , pomruki burzowe nie pozwoliły nam , by zostać tam dłużej.

Do Izdebek wróciliśmy wieczorem zadowoleni i w dobrych humorach.

BIESZCZADZKIE WĘDRÓWKI
SMACZNIE, ZDROWO, KOLOROWO

          

 

                                                                                                                                                      

 

                       Dla ochłody i nie tylko…

Na ostatnim spotkaniu mieliśmy okazję przygotować i zjeść pyszne lody, smaczne ciasto . Była też sałatka i dobre mięsko.

Sprzątamy i sadzimy…

 

Na czwartkowym spotkaniu zrobiliśmy generalne sprzątanie klubu. Przy okazji przed budynkiem posadziliśmy kilka juk.
Dziękuję Seniorkom i Seniorom za zaangażowanie (…)
                                                                                                                  
Za nami kolejna wycieczka ( 11-12.08.2021r.) i moc pozytywnych wrażeń. Przypomnijmy miejsca, w których byliśmy. Ale od początku… Wszyscy mieliśmy się spotkać o szóstej w stałym miejscu na „krzyżówkach”. Gdy zobaczyliśmy, że kolega Rysiek podąża w naszą stronę z harmonią na plecach, wiedzieliśmy już , że wycieczka będzie udana.
Pierwszym punktem wycieczki był Kazimierz Dolny, a dokładnie średniowieczny rynek, którego zabudowa na przestrzeni wieków zmieniała się kilkukrotnie.
Rynek składa się z dwóch części: nowszej, położonej niżej oraz starszej, leżącej wyżej przy kościele farnym-tu też byliśmy i dowiedzieliśmy się, że wnętrze świątyni skrywa w sobie unikalny skarb: najstarsze zachowane w całości organy w Polsce. Podczas zwiedzania zwróciliśmy uwagę na kamienną chrzcielnicę, którą wykonano prawdopodobnie w warsztacie Santi Gucciego we Florencji. Nietypowym atrybutem świątyni jest żyrandol z porożem jelenia. Legenda mówi, że właśnie po upolowaniu jelenia król Kazimierz Wielki podjął decyzję o ufundowaniu kościoła.
Na środku niższej części rynku stoi studnia z dachem krytym gontem, będąca jednym z symboli miasta.
Podczas zwiedzania rynku nie przegapiliśmy pomnika psa Werniksa- tak jak wielu turystów, głaskaliśmy go po nosie licząc, ze przyniesie nam szczęście.
Przy ulicy Senatorskiej zobaczyliśmy Starą Łaźnię z 1921 roku.
Spacerując ulicami miasteczka raz po raz napotykaliśmy stoiska sprzedające kazimierskie koguty- ten przypominający swoim smakiem chałkę wypiek jest jednym z symboli miasta.
Kolejnym punktem naszej wycieczki był godzinny rejs statkiem po Wiśle.
Następnie autokarem udaliśmy się do Nałęczowa . Zwiedzanie zaczęliśmy od Pijalni Wód Mineralnych i Palmiarni- tu zachwyciła nas roślinność , a szczególnie palmy.
Po drodze zatrzymaliśmy się przy rowerze, który jest ulany z brązu. Znajduje się on blisko stawu w Parku Zdrojowym w tzw. Alei Gwiazd. Tu zostały upamiętnione osoby, które związane są z tym sportem. Po obydwu stronach roweru zostały wypisane nazwiska, m.in. Czesława Langa, Ryszarda Szurkowskiego, Mai Włoszczowskiej.
W Parku Zdrojowym zobaczyliśmy pomnik Stefana Żeromskiego.
Nieopodal pałacu Małachowskich jest ławeczka Bolesława Prusa, na której można usiąść i w towarzystwie pisarza odpocząć .
Zmęczeni , ale zadowoleni udaliśmy się do miejsca zakwaterowania (LODR w Końskowoli).
W drugim dniu zwiedzanie rozpoczęliśmy od Puław, a dokładnie od Pałacu , Muzeum Czartoryskich. Tu zobaczyliśmy dzieła sztuki oraz obiekty zgromadzone przez księżną Izabelę Czartoryską oraz jej wnuka Władysława Czartoryskiego. Wśród eksponatów są tam m.in.: obrazy, militaria, obiekty codziennego użytku (porcelana, sztućce), pamiątki rodzinne, ale również makiety przedstawiające dawne odsłony pałacu.
Muzeum zajmuje pięć pomieszczeń. W monumentalnej Sali Gotyckiej przechowywane są militaria (m.in.: miecz krzyżacki, oryginalne laski marszałkowskie).
Wystawa w Sali Kamiennej, której posadzka pamięta czasy Czartoryskich, poświęcona jest w całości powstaniu listopadowemu; wśród eksponatów są m.in.: militaria, dokumenty , odznaczenia.
Na drugim piętrze pałacu zebrane są dzieła sztuki oraz przedmioty codziennego użytku
W Parku Czartoryskich dużym zaskoczeniem dla nas były pawie, które swobodnie spacerowały po terenie kompleksu.
Park ozdabia szereg budowli- my zwiedziliśmy Świątynię Sybilli ( której wejścia strzegą dwa lwy, podarowane Czartoryskim przez cara Aleksandra I) , Dom Gotycki , a obok niego zobaczyliśmy kopię rzeźby Tankred i Klorynda – scena przedstawia bohaterów poematu Jerozolima wyzwolona.
Przy wyjściu z parku zobaczyliśmy Pałac Marynki- rezydencję, która była prezentem ślubnym dla Marii z Czartoryskich Wirtemberskiej, córki Izabeli i Adama Kazimierza.
Następnie udaliśmy się do Janowca- tam zwiedziliśmy zamek, który w przeszłości był siedzibą magnackich rodów Firlejów, Tarłów i Lubomirskich.
Obecnie zamek wciąż jest ruiną, choć prowadzone są tutaj prace mające na celu przywrócenie mu przynajmniej części dawnego blasku. W ostatnich latach zrekonstruowano krużganki części dziedzińca, wzniesiono od nowa pałac północny i apartament zachodni połączony z cylindryczną wieżą, która również została odrestaurowana. Obecnie w tych pomieszczeniach mieści się niewielki hotel i muzeum z ekspozycją poświęconą historii Janowca oraz jego dawnych właścicieli. W budynku bramnym udostępnione są odkryte tarasy z widokiem na dolinę Wisły.
To był ostatni punkt zwiedzania. Zmęczeni udaliśmy się na obiad. Na początku wspomniałam o akordeonie i jego właścicielu. Ryszard bardzo umilał nam wyjazd mobilizując grą do śpiewu- było bardzo wesoło zarówno w autokarze, jak i wieczorem po kolacji „pod grzybkiem”. Do Izdebek wróciliśmy w godzinach wieczornych. Już w autobusie wyrażaliście swoje zadowolenie z wyjazdu, co mnie bardzo cieszy i motywuje do organizacji kolejnej wycieczki.

 

Od dawna wiadomo, że Zakopane to najpopularniejszy górski kurort w naszym kraju. W swojej ofercie ma wiele atrakcji, jednak nasz program był mocno okrojony ze względu na możliwości kondycyjne Seniorów. Zwiedzanie zaczęliśmy od górnej części Zakopanego, czyli Kompleksu Średniej Krokwi im. Bronisława Czecha , są to cztery skocznie, na których trenują młodzi skoczkowie. Obok tych skoczni usytuowana jest najbardziej znana skocznia w Polsce — Wielka Krokiew. To tutaj co roku w styczniu rozgrywają się zawody z cyklu Pucharu Świata w skokach narciarskich. Następnie autokar zawiózł nas w pobliże Gubałówki. Na szczyt można wyjść piechotą. Myśmy jednak skorzystali z wyjazdu wagonikiem kolei terenowo-linowej . Przeszklony pojazd podczas jazdy pozwolił Seniorom podziwiać widoki na Tatry. Grzbietem Gubałówki biegnie droga asfaltowa, wzdłuż której stoją drewniane kramy z pamiątkami. W pobliżu górnej stacji kolejki znajduje się taras widokowy- tam zrobiliśmy pamiątkowe, grupowe zdjęcie . Widok z Gubałówki jest naprawdę niesamowity . Z tarasu podziwialiśmy leżące niżej Zakopane i tatrzańskie szczyty, widoczna panorama zachwyciła Seniorów.
Kolejnym punktem zwiedzania był drewniany kościółek Matki Boskiej Częstochowskiej , a następnie znajdujący się przy nim zabytkowy, najstarszy w Zakopanem cmentarz na Pęksowym Brzyzku, kryjący ślady najznamienitszych osób związanych z Zakopanem i Tatrami- pochowani są m.in. Kornel Makuszyński, Kazimierz Przerwa – Tetmajer, Władysław Orkan, Karol Stryjeński, Władysław Hasior, Antoni Kenar, a także Stanisław Marusarz, Helena Marusarzówna, Bronisław Czech i Jan Krzeptowski Sabała.
Zakopane słynie z Krupówek. Jest to najbardziej znana ulica w Polsce, symbol miasta pod Giewontem, bez którego większość turystów nie wyobraża sobie pobytu pod Tatrami. Jest to zakopiańskie centrum, znajduje się tu szereg sklepów, straganów z pamiątkami, karczmy z muzyką góralską, popularne restauracje oraz kawiarnie. To tu udaliśmy się po zwiedzeniu cmentarza na Pęksowym Brzysku. Spacerując po deptaku, podziwialiśmy okoliczne zabudowania, stragany z pamiątkami. Niektórzy usiedli, by odpocząć i spróbować góralskiego oscypka.
Zmęczeni zwiedzaniem udaliśmy się na obiadokolację i nocleg.
W drugim dniu wycieczki udaliśmy się do Polskiej Fatimy w Zakopanem , czyli Sanktuarium Narodowego Matki Bożej Fatimskiej na zakopiańskich Krzeptówkach, które wybudowano jako votum za ocalenie życia papieża Jana Pawła II po zamachu 13 maja 1981roku. Sanktuarium wygląda przepięknie-dowiedzieliśmy się ,że całą architekturę wykonali zakopiańscy górale.
W tzw. Parku Fatimskim na terenie sanktuarium zobaczyliśmy ołtarz, przy którym Jan Paweł II odprawił mszę św. w Zakopanem pod Krokwią 6 czerwca 1997 roku.
Ostatnim punktem wycieczki były Chochołowskie termy, czyli największy kompleks basenów termalnych na Podhalu- tu spędziliśmy 3 godz regenerując swój organizm; skorzystaliśmy z wód termalnych bogatych w wiele mikroskładników , odwiedziliśmy strefę leczniczą z wodą siarczkową i solankową.

 

“Gdzie są dźwięki tej piosenki?”

Marzenia o muzykowaniu spełniać można w każdym wieku.

Najlepszym tego dowodem są ostatnie warsztaty muzyczne realizowane w naszym klubie.

 

                        GOTUJEMY Z PASJĄ

 

 

                                                               WARSZTATY TWÓRCZE

 

 

                                                      

 

 

  • IWONICZ ZDRÓJ

Czas na podsumowanie wyjazdu do Iwonicza Zdroju.
Zacznijmy od tego, że pogodę mieliśmy wymarzoną-w dzień było słonecznie, a wieczorem wystarczająco ciepło, by można było ściągnąć jesienne kurteczki- co widać na zdjęciach .
Iwonicz Zdrój to wyjątkowe miejsce. Działanie lecznicze mają tam wody mineralne oraz borowina. Do Iwonicza Zdroju przyjeżdżają kuracjusze z całej Polski , by leczyć choroby reumatyczne, układu oddechowego oraz trawiennego, schorzenia laryngologiczne, osteoporozę a także choroby narządu ruchu. Najwyższy czas , byśmy docenili te pobliskie miejsca zdrojowe i częściej tam zaglądali.
W Iwoniczu zwiedziliśmy Park Zdrojowy, skorzystaliśmy z dobroczynnych właściwości tężni solankowych.
Zmęczeni zwiedzaniem, udaliśmy się na odpoczynek i kolację do „ Restauracji Iwoniczanka”.
Tuż przed powrotem do domu odwiedziliśmy jeszcze deptak- było muzycznie, tanecznie i wesoło.